Jak to bywa tradycyjnie, po długiej przerwie pisze
No więc... poza szumem wielkiego strzału w głowie i innymi negatywami... muszę przyznać że ten rok należy do wyjątkowych sezonów ogórkowych... poza tym jeszcze ta jesień mimo że "ładna" nie pomaga
Gdyby nie jazda na moto to pewnie już z tysięczny raz skoczył bym z jakiegoś mostu
No dobra dosyć tych życiowych rozkmin.... Ogólnie widać już po nas że idzie zima i wcale nie chodzi o to że każdemu podwójnie wzrastają włosy na klacie...
ale o to że każdy powoli godzi się z tym że za wiele jazdy już nie będzie. Ja również swojego "sprzęta" oswajam z tą myślą i mówię mu o tyum że w tym roku przejdzie gruntowny remont
ZObaczymy jak wyjdzie
Dobra kończe... i oby sniegu za dużo nie było w tym roku
ą ł ę ć ż ź
Jak już wcześniej Filip wspominał wybieramy się na premierę filmu Stunt Days 5 do Torunia, która będzie miała miejsce 10tego września w toruńskim klubie Revolucja (dawna Hipnoza)
przy ul. Wysokiej 2. Start filmu godzina 21:00, a po premierze filmu odbędą się koncerty Macca Squad i PTP oraz wiele niespodzianek i atrakcji Imprezę do białego rana będą napędzać DJe klubu Revolucja! Sądząc po tym jak było na premierze poprzedniej części obawiamy się, że może być bardzo ciężko
ale tym razem plan jest taki, że postaramy się zapamiętać cokolwiek z filmu (oczywiście to nie obietnica
). Zapraszamy wszystkich na wspólny melanż!!!
Wrzesień, jesień co przeplata trochę zimy trochę lata. Wchodzimy w niechlubną porę roku jaką jest jesień... wszystko jest szare, brzydkie, liście opadają z drzew.... ale to dobrze bo przynajmniej winkle widać na przestrzał i można cisnąć nieco mocniej, a nasze sprzęty wydają się być jeszcze bardziej kolorowe
Tego sezonu osobiście nie mogę zaliczyć do najbardziej udanych. Dla dobra sprawy nie będę się rozpisywał o przyczynach. W każdym bądź razie od końca lipca jeździłem mało, ekipę ratował tylko Manul który od czasu do czasu katował swoją hądę
Nie tylko to było złe w tym sezonie, Spini wyjechał za granice za monetą, dobrze że tylko do Niemiec a nie do Afrykańskiej Gwinei Równikowej gdzie żyją sami murzyni, choć pod pewnymi względami budowy anatomicznej by się tam wpasował
Takie rozjazdy pewnie na każdą ekipę wpłynęły by negatywnie, nas natomiast te fakty mobilizują do działania. A jak wiadomo w MF od pomysłu do wykonania przeważnie nie mija ani sekunda. Już za kilka dni pojawimy się dość licznie na premierze filmu StuntDays 5. Tajemnicą niech będzie lista obecności jednak wiemy z doświadczenia że ludzie MF nie rzucają słów na wiatr.

Patrząc po ilości dodawanych newsów można odnieść wrażenie jak by ekipa wymierała ale wręcz przeciwnie - mamy się dobrze i cały czas działamy aktywnie w temacie, rzekłbym nawet, że odbudowujemy swoje dawne struktury, o czym za chwile
Fakt faktem zapuściliśmy trochę aktualizacje ale jak zapewne niektórzy z Was zauważyli,że w galerii co jakiś czas ukazują się nowe fotki. W końcu udało mi się ogarnąć relacje z majówki autorstwa Manula + kilka bonusowych filmików więc zapraszam do lektury
. Poza tym mimo tego, że nie dawaliśmy żadnych informacji na ten temat, udaliśmy się na StuntGp 2011 do Bydgoszczy. Impreza była wykwintna w każdym detalu. Poziom i lista uczestniczących zawodników po prostu miażdżyła czaszkę. Nie zabrakło również innych smaczków- wieczorny melanż w klubie Egoist, zgubiony tel, nocleg pod hotelem w polonezie na pewno na długo utkwią mi w pamięci
. Fotki są już u nas w galerii . Postaram się jeszcze pogonić Kreatywnego Filipa (Piwipa) żeby strzelił jakąś relacje z tego wypadu
A na koniec najlepsze wieści a mianowicie powrót na drogi na nowej maszynie (F3)naszego Dr. hab od terrorów czyli Ulicesa
(nawiasem mówiąc okoliczna ludność chyba nie podziela naszej euforii gdyż Ulices skutecznie daje o sobie znać każdego wieczoru ogniem z tłumika i dźwiękiem odciny
) . Żeby tego było mało powrócił również nasz mroczny jeździec JUR na GSXR 1000 K4!!! Jur utrzymuje, że sprowadził go z Braniewa, jak sam twierdzi jest to obwód Kaliningradzki i zastanawia się jakie tłumaczenia dokumentów będą potrzebne
Ten uśmiech mówi sam za siebie
Jur na nowym(kaliningradzkim) kompresorze czasu
Żeby nie było, że nic nie działam
Aa bym zapomniał w dziale Filmy dodałem również filmik z ustawki na Vistuli w Świeciu autorstwa Felka. Już zupełnie na koniec jeszcze jedna wiadomość:Ulices wyszedł z inicjatywą zorganizowania regularnych co tygodniowych spotkań motocyklistów z okolicy(wszyscy chętni mile widziani). Wstępnie będą się one odbywać w każdy piątek o godz 19, miejsce zbiórki - Smętowo. Gdy już się zbierzemy wyruszamy na terror okolicznych dróg i miejscowości także gorąco zapraszamy!!!
Mijają miesiące, a my nie spoczywamy na laurach. Niebawem pojawi się nasza relacja z majówki na broczynie, a w międzyczasie, w sobotę 14 maja razem z Chupasem udaliśmy się na kombinowane stunty do Świecia - na tereny strefy inwestycyjnej Vistula Park. Sama miejscówka jest manną z nieba dla stunterów. Położona daleko od zabudowań, z mega przyczepnym asfaltem na prostej i parkingiem ułożonym z kostki, jest wręcz miejscem idealnym - nie przeszkadzamy tam nikomu i spokojnie możemy dewastować nasze motocykle. Jedynym minusem jest odległość, dla nas jest to dość spory kawałek drogi... Oprócz nas na miejscu zjawili się Felek, Tycek, Grabek z grudziądza, Crono, Ludi z 3m i wielu innych których nie spamiętałem. My, jak to my, musieliśmy na start coś odwalić - tym razem padło na mnie, spalił mi się regulator napięcia, i przekładaliśmy z Chupasem jeden na dwie f-trójki. Jemu szczególnie spodobała się moja, po modach u Spiniego stała się istną maszyną do driftów. Grabek ogarnął pierwsze cyrkle na f4i (kosztem klatki, roundbara i klamki hebla), Felek dopracowywał swoje, a ja po 3 latach i 2 klatkach ogarnąłem wolną! W końcu jakiś pozytyw. Zadowoleni ze swoich postępów pod wieczór zawinęliśmy się, ledwo trzymając się na nogach ze zmęczenia. Niebawem w galerii pojawią się jakieś fotki z tego wyjazdu, więc regularnie sprawdzajcie co nowego na naszej stronie!
Sobowidz 2011 to jedna z odwiedzanych przez nas imprez w okolicy. Pogoda dopisała... było ciepło i sucho! W sumie to nigdy się nie zastanawiałem czy MOTO-FANATICS jest tam mile widziane... ale sądząc po tym że jeszcze nie waliliśmy się tam po mordach to chyba nie jest źle
W tym roku stawiliśmy się stosunkowo
liczną ekipą
Same zryte umysły. Impreza miała trochę odmienny charakter bo od paru lat staraliśmy się kultywować wyjazdy w przeddzień imprezy do Szkila na przysłowiowego kielicha, jednak nie wyszło bo nasz człowiek chciał sprawdzić, jak to jest nosić spódnicę, grać na kobzie i pić whisky w Irlandii. Wracaj do nas szybko!!!!!!!!
tylko nie stań się szkotem bo wrócisz rudy, autem z kierownicą po prawej stronie... 


Niektórzy z nas tym razem przyjechali czystymi, pięknymi wypucowanymi sprzętami... trochę mi było za nich wstyd!!! Nadrabiali za to pomysłami niezmąconymi myśleniem
, za co wielki szacunek
Przy okazji miło było zobaczyć siebie na ulotkach promujących ten zlot
Wraz z nami przyjechała liczna młodzieżówka MF, bez koszulek bo na to trzeba zasłużyć ale przynajmniej patrzyli jak "prawidłowo" zachowywać się na zlotach. Na końcu aby podtrzymać tradycje zrobiliśmy wspólnie troszkę dymu. Nie oszczędzaliśmy tylnej gumy, za to w drodze powrotnej dbaliśmy o przód by zrobił jak najmniej kilometrów
Odwiedziliśmy Pelplin by pojeździć zgodnie z przepisami, a następnie 50km/h w zabudowanym udaliśmy się do domu
Podsumowując było bardzo dobrze! Gdyby ktoś kto czyta ten artykuł miał jakieś zdjęcia ze zlotu to bardzo poproszę o nie na e-mail: Filipunek@wp.pl zdjęcia z naszych aparatów niebawem ukażą się w galerii.... //=>Fotki już są //=>I jakiś filmik też-dział filmy - Chupas
Pierwsze podrygi sezonu 2011 za nami. Wraz z nadejściem dobrej pogody trudno było nam usiedzieć w domu, więc szybko zgadaliśmy się w sobotę z Chupasem i polecieliśmy na Osie. Niedziela upłynęła pod znakiem udanego wyjazdu.Sobota to w zasadzie rozruszanie się po długiej zimowej przerwie, więc poziom jazdy nie był zbyt wysoki, chociaż Dawid wjeździł się całkiem sprawnie i zaczynał zawracać, a nawet kręcić kwadraty. Ja tradycyjnie trzymam stały, równy poziom, czyli poza napędzaniem się do odciny nic nie pokazałem. Pod koniec wpadł do nas Baza, pogadalimy, polatalimy. Pozytywnie spędzony dzień! W sobotę okazało się, że w trójmieście wizytował Shaft. Szybki telefon, niestety zdążył już dojechać do domu. Po krótkiej rozmowie ugadaliśmy się na latanie w niedzielę na Kartodromie w Bydgoszczy. Dnia siódmego z rana na mega kacu dojechałem do Chubby-Ass'a i z poślizgiem spowodowanym jaraniem się Toyotą Suprą oraz szukaniem Dawidowego akumulatora w czeluściach garażu Spiniego wyruszyliśmy na Bydzię. Zawiodła nieco komunikacja, Shaft telefonicznie prowadził mnie na Kartodrom, ja bez znajomości miasta przekazywałem te wskazówki naszemu kierowcy przez co dojechaliśmy najpierw w całkowicie inne miejsce, a potem krążyliśmy Pornolezem jak dwa barany od skrzyżowania do skrzyżowania, przejeżdżając 2 razy zjazd na miejscówkę. Zawsze potrafimy pokazać się z jak najlepszej strony... Sama miejscówka - poezja, teren zamknięty, nieco mały rozmiar placu wymusza latanie na wolnej gumie, co pod koniec jazdy nawet PRAWIE mi wychodziło. Chupas bawił się w wulkanizatora, praktycznie ściągając przy driftach oponę z felgi, ale za to widać było postępy w jego próbach cyrklowania. Za to Shaft... Inna liga. W porównaniu z naszymi zgruzowanymi f3 jego 636 wygląda jakby dopiero co wyjechała z salonu. Co do jego jazdy... Szczerze mówiąc nie spodziewałem się że prezentuje aż tak wysoki poziom! Nie mogę się doczekać aby zobaczyć go na jakichś zawodach, bo może namieszać w czołówce. Oby tylko fatum Wielkiego Piątku nie dopadło go i w tym roku
Lecz za wesoło nigdy być nie może, to i tym razem nie było. Spocił mi się silnik, oby to nie było nic poważnego... Okaże się niedługo. Tymczasem mamy już poniedziałek, czas wracać do cotygodniowej rutyny. Może kilka fotek z niedzielnego wypadu w naszej galerii umilą Wam ten czas. Pozdro!
Doczekałem się! Po wielu nieudanych próbach oficjalnego wpisania do szeregów M-F w postaci umiejscowienia mej persony w zakładce 'squad teamu', cytując klasyka - "Nadejszła wiekopomna chwila". Oto jestem! Jak nakazuje zwyczaj, należy się przywitać. Więc - nie przedłużając - witam!
Przedstawiać się nie będę - kto mnie poznał... ten mnie zna. A kto nie - będzie do tego okazja przy wódce
Zima odchodzi, pany, latać czas! Powoli szykujemy się do pierwszych w tym sezonie jazd na Osiu. Oby tylko pogoda dopisała, bo sprzęty gotowe(no, nie do końca, ale parcie takie że trudno nie wyjechac) a po takim czasie bez jazdy w moim przypadku pewnie znów będę zaczynał od zera. Ale tak bywa, nie ma co się mazać, ZAPIERDALAĆ TRZEBA! I znów, jak co roku, te same plany - jeździć regularnie, ogarniać nowe tricki, pić. Oby tylko nie było jak zwykle, kiedy spełniało się wyłącznie do ostatnie.
Tak więc w gestii każdego z nas leży to aby zacząć wspólnie motywować się do jazdy, kto nie jeździ - ten pipa! Na koniec, coś na jeszcze-zimowe wieczory - nowy film Joriana. Przesłanie filmu w 150% oddaje to, czym jest stunt. Obowiązkowy materiał dla każdego, zdecydowanie polecam !http://vimeo.com/21017309A jeśli ktoś jeszcze szuka jakiejś rozrywki na wieczór - odsyłam do mojej małej rozkminy o stuncie. http://stuntblog.pl/glowna/kilka-slow-o/
Tak sobie myśle że coś ostatnio mało się dzieje na stronie... Ale to tylko coś ala fata morgana widoczna tylko na wwww! Bo w naszym życiu prędkościomierze juz dawno pokazują 299... Dzieje się tyle że jeśli chcieli byśmy to opisać to nie dali byśmy rady...nawet na klawiaturze laptopów prosto z Chin nie ma takich znaków oddających tętno z którym żyje skład! Głównie chodzi o to że znaleźli się ludzie chcący wesprzeć nas i całe to "zło" które skrzętnie tworzymy... Szczególne wyrazy wdzięczności w pierwszej kolejności złożył bym na ręce firmy KAZ i CASTROLA który wyciągnął do nas pomocną dłoń w późniejszym etapie składania gratulacji złożył bym je całemu składowi... powiem tak po krótce: że chłopaki nie dają dupy i działają, są i dają o sobie znać, robią to co do nich należy i realizują pierwotne pradawne jak era dinozaurów założenie składu motofanatic's czyli bandy niemoralnych indywidualistów
W oczekiwaniu na sezon wychylam ostatniego łyka gnojka za zdrowie tych którzy nie są jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący
Pozdro! 





Chciałbym Wam życzyć wszystkiego najlepszego w te święta
Bądźcie grzeczni itp itd. a na pewno zostanie to Wam wynagrodzone. Aa i oczywiście nie bierzcie z nas przykładu bo skończy się to pewną rózgą pod choinką
Dziś wigilia więc mam dla Was pierniczki
Mam nadzieję, że się nie obrazicie.. [img]http://moto-fanatics.com/dzialy/obrazki/ShortStories/pierniczki[1]m.JPG[/img] [img]http://moto-fanatics.com/dzialy/obrazki/ShortStories/pierniczki[2]m.JPG[/img]